Mity Tybetu

Image

 

Nie znane są źródła mitu tybetańskiego, ale wszystko wskazuje na to, że ma on korzenie sięgające głębi dziejów daleko poza buddyzm i buddyjski sposób pojmowania świata.
Jeden z mitów mówi, iż świat powstał z wielkiego morza, tak jak to miało miejsce w rzeczywistości. W innym micie z kolei spotykamy się z olbrzymim żółwiem wodnym, który wyłonił się z praoceanu i ukształtował niebo i ziemię. Jednym z najciekawszych mitów jest historia wywodząca ziemię i ludzkość z pierwotnego jaja. Z jaja tego wydobył się człowiek i świat jednocześnie. W micie tym zajmuje ważne miejsce ptak, zwany Królem Ptaków - Bja-rdże. Objawił się on w boskiej postaci jako orzeł z rozpostartymi skrzydłami, a dziś jego wizerunek można zobaczyć we wszystkich klasztorach i świątyniach Tybetu. Jest on umieszczany ponad głowami buddów i bodhisattwów.
Według mitologii na początku było jednak pierwotne jajo, a nie ptak. Według innego prastarego mitu sięgającego również czasów panowania religii bon świat również pochodzi od wielkiego jaja składającego się z pięciu elementów. Biała skała duchów powstała z warstwy zewnętrznej skorupy, morze z wewnętrznego płynu jaja, sześć żywych istot powstało ze środkowych twardych części, a z warstw środkowych powstał cudowny chłopczyk, którego nazwano Je-smon-rgjal-po. W jeszcze innym tybetańskim micie powstałym za czasów panowania religii bon nie tylko człowiek, ale również demony biorą początek od doskonałego jaja powstałego z białego światła.

Image 

Egzorcyzmy

Image

Według jednej z legend indyjski mistyk Padmasambhawa został zaproszony do Tybetu w 762 roku przez króla Trisong Detsena, aby pokonał demony i głosił buddyjska, wiarę. Do dziś jest czczony jako wielki nauczyciel religii.
Król Trisong Detsen, mimo opinii części ministrowi, którzy byli wyznawcami bon, postanowił uczynić buddyzm oficjalną religią Tybetu. Pierwszy kapłan, jakiego zaprosił do swego kraju, indyjski mnich Shantarakshita, był pobożnym człowiekiem, lecz niewiele wiedział o tybetańskiej magii. Do tego stopnia rozwścieczył demony, że sprowadziły na kraj burze, nieurodzaj i trąd. Mimo iż Shantarakbhita był bodhisattwą, nic potrafił pokonać demonów i musiał ratować się ucieczką do Nepalu. Gdy król wystał poselstwo, aby sprowadzić go z powrotem, odpowiedział, że nic ma siły walczyć dłużej z demonami i wróci dopiero wtedy, kiedy władca sprowadzi indyjskiego czarodzieja Padniasambhavę, by ten egzorcyzmował kraj.
Padmasambhawa zaczął się uczyć magii na cmentarzu, kiedy został wygnany z własnego miasta za zabicie dziecka. Pięć lat spędził mając tylko trupy za krzesło, łóżko i pożywienie. Uczył się rytuałów od dakini - żeńskich duchów inicjacyjnych - które nawiedzały to miejsce. Zanim Trisong Detsen zaprosił go do Tybetu, Padmasambhava podróżował po Indiach i sąsiednich krajach, poznając różne techniki okultystyczne.

Image



Skoro tylko Padmasambhawa przekroczył granicę, demony Tybetu starały się przeszkodzić mu w dotarciu do Lhasy. Najpierw na jego drodze stanęła bogini Mutsame, strażniczka górskiej przełęczy. Zamieniła się w dwie strome skały i próbowała zmiażdżyć Padmasambhawę. Lecz czarownik unieruchomił ją, wbijając w ziemię sztylet. Pokonana Mutsame ofiarowała Padmasambhawie swe serce, a on nadał jej imię - Pani Śnieżnych Szczytów".

Image

W Byan bogini Naman poraziła go piorunami, ale Padmasambhawa chwycił je i w jego dłoni zamieniły się w suche ziarna. Naman ukryła się w pobliskim jeziorze lecz Padmasambhava zmienił je w kocioł i we wrzącej wodzie ciao bogini odpadło od kości. Gdy uciekała Padmasambhawa wybił jej jedno oko, tak ze mogła widzieć tylko prawdę, a nie iluzję. Bogini poddała się a czarownik nadal jej imię - Pozbawiony Ciała Biały Śnieżny Szczyt, Niezniszczalna Jednooka.
Kiedy dotarł do centralnego Tybetu, wystąpił przeciw niemu bóg doliny Shampo w postaci gigantycznego białego jaka, którego oddech był śnieżną burzą. Padmasambhawa pojmał zwierze, wbijając mu w pysk żelazny hak, i przywiązał do pętli z żelazną klamrą. Potem uderzając w święty dzwon, podporządkował sobie jego ciało i umysł, dopóki bóg nie przysiągł przyjąć wiary buddyjskiej. W ten sposób Padmasambhawa pokonał wszystkie duchy Tybetu.
Jego pierwszym miejscem odpoczynku było Tod Lung, około dwudziestu kilometrów od Lhasy. Trisong Detsen wysłał tam pięciuset dworzan i swego własnego konia ze złotym siodłem, aby sprowadzić mędrca do pałacu. Ministrowie ostrzegali króla, że tak uroczyste powitanie sprawi, iż świątobliwy mąż wbije się w dumę, toteż Trisong Detsen zgromadził cały dwór, aby wszyscy widzieli, jak Padmasambhawa złoży mu pokłon.

Image



To jednak rozwścieczyło czarownika, który oznajmił, że ponieważ przybył do Tybetu dla dobra króla, to raczej król powinien złożyć jemu pokłon. Gdy to mówił, płomienie wytrysnęły z jego palców. podpalając szaty króla, burzowe chmury zasłoniły niebo, ziemia zaś zaczęła drżeć. Król i wszyscy ministrowie przerażeni padli na Twarz.


Mędrzec

Image

Wiele opowieści mówi o buddyjskich mędrcach, którzy w cudowny sposób narodzili się z kwiatu lotosu. Padmasambhava dokonał tego dwukrotnie w czasie jednego życia.
Kiedy ślepy Indrabodhi, król indyjskiego miasta Jatumati, stracił jedynego syna, zgromadził wszystkich kapłanów i polecił im złożyć ofiary, błagając bogów o nowego dziedzica. W tym czasie w kraju panował głód, a ofiary nie tylko nie doprowadziły do tego, że którakolwiek z pięciuset żon króla urodziła syna, lecz odebrały ostatnie pożywienie ludziom, którzy odtąd musieli żywić się wyłącznie dzikimi kwiatami.
Indrabodhi doszedł do wniosku, że religia jest oszustwem, i rozkazał kapłanom zniszczyć wszystkie ich bóstwa. Jednak Budda Amitabha zesłał mu wizję zapowiadającą narodziny cudownego dziecka, które powinien zaadoptować. Następnie Amitabha wysłał promień światła w kierunku jeziora i na jego lśniącej tafli rozkwitł kwitł lotosu. W środku kwiatu pojawił się Padmasambhava w postaci pięknego rocznego chłopca.

Image




Kiedy wyrósł na przystojnego młodzieńca, biegłego w sztukach magicznych, udał się Sahor, aby znaleźć pierwszą z pięciu przeznaczonych mu żon. Była nią księżniczka Mandarava; młody mędrzec zaczął ją potajemnie odwiedzać i uczyć jogi. Skoro tylko król dowiedział się o tych odwiedzinach, wrzucił córkę do jamy pełnej cierni, a Padmasambhavę przywiązał do stosu pogrzebowego wysokiego jak góra i przesyconego olejem. Stos został podpalony i dym przysłonił słońce. Gdy król wrócił siedem dni później, zobaczył, że drewno, ciągle jeszcze się tlące, utworzyło okrąg wokół otoczonego tęczą jeziora. Pośrodku jeziora kwitł kwiat lotosu, w nim zaś siedział lśniący ośmioletni chłopiec, a towarzyszyło mu osiem dziewcząt, z których każda wyglądała jak Mandarava. Chłopiec wykrzyknął: "Zły królu, który próbowałeś spalić wielkiego nauczyciela przeszłości, teraźniejszości i przyszłości! Ogień nie może pochłonąć tego niezniszczalnego ciała!".

Image




Zrozumiawszy, że dzieckiem jest sam Padmasambhava, władca oddał mu królestwo i Madaravę za żonę. Padmasambhava urodził się po raz drugi w obecności ośmiu dziewcząt; wyłonił się z rosnącego pośrodku otoczonego tęczą jeziora kwiatu lotosu.


Kobieta DEMON

Image

Kobiety odgrywają ważną rolę w mitach Tybetu. Bez dwóch pobożnych żon króla Songtsena kraj ten nigdy nie nawróciłby się na buddyzm. Oświecenie Krainy Śniegów było trudnym zadaniem i bez pomocy chińskiej małżonki Songtsena nie podołaliby mu nawet najwięksi mędrcy.
Tybetańczycy - wyznawcy bon i buddyści - wierzyli. że każda góra, równina i dolina ma swojego ducha. Lecz gdy w 641 roku przybyła z Chin księżniczka Kongjo szybko zrozumiała, że owe istoty, choć wyglądały przerażająco, pełzały po ciele jeszcze większego żeńskiego demona, którym był cały centralny Tybet.
Wśród bogactw, które księżniczka przywiozła jako swój posag, gdy miała poślubić króla Tybetu, Songtsena Gam-po, była figura Buddy. Wóz wiozący posag przebył bez większych przeszkód łańcuchy górskie na granicach Tybetu, lecz w pobliżu Lhasy ugrzązł w błocie i nie można go było poruszyć. Księżniczka biegła w sztuce geomancji, czyli odczytywania przepowiedni z elementów krajobrazu, natychmiast spróbowała się dowiedzieć, jaka też mogła być przyczyna tak złej wróżby.

Image

Odkryła, że cały środkowy Tybet to ciało kobiety-demona, leżącej na plecach. Góry Monpori i Chakpori były jej piersiami, a góra Bonri jej brzuchem i łonem. Jezioro na Równinie Mleka było krwią z jej serca, pod jeziorem zaś, w samym sercu i demona, mieścił się pałac czarnych, podobnych do wieży demonów klu.
Kongjo powiedziała królowi, że kobieta-demon musi zostać przyszpilona do ziemi, by nie mogła więcej czynić zła. Aby przytrzymać ją w miejscu, należy zbudować pałac dla króla, klasztor dla mnichów, park dla poddanych i kaplice dla posagu Buddy. Oprócz tego na prowincji trzeba wznieść dwanaście świątyń, które przytrzymają ręce i nogi kobiety-demona. Najważniejsza jednak była kaplica dla posagu. Miała zostać zbudowana dokładnie nad sercem demona, wcześniej zaś jezioro należało zasypać ziemią przywiezioną przez białą kozę.

Image

Córce króla Nepalu powierzono zadanie zbudowania centralnej świątyni, lecz gdy księżniczka Trisun usłyszała, jakie warunki musi spełnić, nabrała podejrzeń. Ziemia przywieziona przez jedna kozę, pomyślała, nie wypełni jednej dziesięciomilionowej części jednej tysięcznej jeziora, zatem Kongjo z pewnością kazała jej wykonać zadanie niemożliwe do spełnienia, aby źle wypadła w oczach króla. Tak więc Trisun zignorowała Kongjo i zaczęła budować świątynie na trawiastej równinie: jednak każdej nocy pojawiały się demony i niszczyły fundamenty.
Pewnego dnia Songisen Gampo zabrał Tritsen na przejażdżkę i poradził jej, by rzuciła w powietrze pierścień, który wskaże jej lepsze miejsce do budowy świątyni. Pierścień wpadł do jeziora i Tritsun rozpłakała się, krzycząc, że zadanie wybudowania świątyni jest niewykonalne. Król jednak kazał jej spojrzeć w wodę.

Image

Tam księżniczka zobaczyła dziewięciopiętrową stupę utworzoną w całości ze światła i zrozumiała, że dzięki magii i modlitwie uda jej się spełnić warunki, o jakich mówiła Kongjo. Pomógł jej Songsten Ciampo tworząc j liczne manifestacje siebie samego, aby pracowały przy budowie. Któregoś razu, gdy stu ośmiu Songtsen Gampów pracowało w pocie czoła przy rzeźbieniu lwów, które miały ozdobie świątynie, pomagającą im dziewczynę widok ten tak rozbawił, że wybuchnęła śmiechem i zaskoczonemu królowi zadrżała ręka z dłutem.
Równocześnie wszystkie jego manifestacje popełniły ten sam błąd i dlatego żaden z posagów lwów w Trunlang nie ma nosa. Ponieważ przy budowie pracowało tak wielu królów, jej mury wzniesiono w ciągu czterech dni, a położenie dachu zajęło kolejne dwa. Zadowolony Songsten Gampo zastosował tę samą metodę, aby zbudować świątynie na prowincji i przyszpilić członki kobięty-demona.

Image

Kiedy dzieło było skończone. odbyła się wielka uroczystości poświecenia Trulnang. Songtsen Gampo stanął w mandali i poprosił wszystkich buddów i bodhisatwów z przeszłości,teraźniejszości i przyszłości, aby pobłogosławili świątynię. Ledwie skończył mówić, nie tylko buddowie i bodhisattwowie, lecz również bogowie, obrońcy wiary i starożytni herosi pojawili się w tumanie kurzu, unosząc się na słonecznym promieniu. Indra i Brahma rozrzucili kwiaty, ich dzieci zaś wymachiwały flagami i parasolkami, grały na instrumentach muzycznych i paliły kadzidło, którego woń unosiła się na wietrz. Każdy człowiek z zebranego tłumu mógł widzieć te manifestacje, wyraźne choć tajemnicze jak odbicia w wodzie. Wkrótce wszyscy zaczęli śpiewać i tańczyć radując sięz cudownej uroczystości pobłogosławienia świątyni.

Image

Po ukończeniu wszystkich świętych budowli i podporządkowaniu całego środkowego Tybetu Songtsen Gampo panował jeszcze przez siedemdziesiąt lat. Pewnego dnia. stojąc przed posagiem Awalokiteśwary wyciągnął ręce ku Kongjo i Triisun i zamienił je w kwiaty lotosu, które wziął w ramiona. Potem, w blasku światła, zniknął w piersi posagu.


Padmasambhawa

Image

Według buddyjskiej tradycji wiele bardzo ważnych tajemniczych tekstów - terma - zostało zakopanych na terenie Tybetu przez guru Padmasambhawę oraz jego zwolenników. Zostaną odkryte w czasach, gdy ludzkość osiągnie mądrość pozwalającą na ich zrozumienie.
Nie wszystkie buddyjskie terma zawierają tantry, czyli kazania. Niektóre są przewodnikami do tajemnych dolin - miejsc mocy, bezcennych dla pobożnych pielgrzymów - i podają najlepszy czas oraz wskazówki umożliwiające wejście do nich. Trzy wielkie ukryte doliny zostały odkryte w XIV wieku. Niektóre są znane, ale nie można do nich jeszcze wejść - na przykład Dunglo Jonpar nie może zostać znaleziona przed 2172 rokiem.
Kiedy Padmasambhawa zdecydował się opuścić Tybet, odleciał na uskrzydlonym błękitnym koniu z orszakiem bóstw, pozostawiając swa małżonkę Yeshe Sogyal, aby głosiła wiarę i ukryła pozostałe terma.

Image




Teraz podobno żyje na górze o barwie miedzi leżącej pośrodku morza, w otoczeniu magów, ascetów i terston - tych, którym przeznaczone jest odnalezienie tekstów. Wraca do pustelni na górze Tise dziesiątego dnia po każdym nowiu księżyca, aby błogosławić wszystkich, którzy wzywają jego imienia.


Wzniesienie świątyni

Image

Trisong Detsen potrzebował pomocy Padmasambhavy, aby zbudować buddyjska świątynie w Samye. ponieważ równie szybko jak jego ludzie wznosili ją w dzień. demony klu burzyły ja nocą. Padmasambhava rozkazał wrzucić do jeziora skarby, żeby uspokoić kin. Potem wezwał indyjskich bogów Brahmę i Indrę by strzegli świątyni, i zmusił do pracy nocą przy jej budowie miejscowych bogów i demony.
Jednak król klu nadal był zagniewany, toteż Padmasambha udał się do pobliskiej jaskini i tanm medytował, próbując opanować myśli demona. Król kin wiedział. że musi jakoś przerwać skupienie mędrca. Przybrał więc postać człowieka i podszedł do Trisong Detsena, proponując mu, iż dostarczy drewno potrzebne do budowy świątyni, jeśli zgodzi się na to Padmasambhava. W Tybecie rośnie bardzo mało drzew i Trisong Detsen miał poważne kłopoty ze znalezieniem potrzebnej ilości drewna, poszedł wiec do jaskini, w której medytował Padmasambhava. aby przedstawić mu ofertę. Lecz gdy wszedł do środka, spłoszył Garudę - istotę o głowie orla i ludzkich rękach - który próbował połknąć wielkiego węża. Garuda natychmiast zamienił się w Padmasambhavię, a waż uciekł. Wściekły mędrzec wyjaśnił królowi, że waż ucieleśniał myśli demona. Teraz klu nosaci pewnością wrócą, by zawładnąć Tybetem, o ile królowie nie dojdą miedzy sobą do porozumienia.

Image

Padmasambhava rozbił wiec namiot w pobliżu jeziora króla klu. aby odprawić pierwszą ceremonię chod - niebezpieczny rytuał pozbawiający człowieku poczucia rzeczywistości, praktykowany przez lamów do dziś. Za pomocą bębna, rogu z ludzkiej czaszki i dzwonka mędrzec ściągnął do namiotu cale zło, nieczystość i cierpienie świata. Polem, formując z wyobraźni boginie, wyemanował ją ze swej głowy, aby pocięła jego ciało i złożyła w ofierze dla odwróceniu złej karmy zgromadzonej w namiocie.

Image

Lama może odprawiać chod wielokrotnie, aby uzmysłowić sobie, że demony są wytworami umysłu, lecz mogą stać się równie rzeczywiste jak skały czy noże (a równocześnie adept uczy się, że skały i noże są równie iluzoryczne, jak demony). Doprowadzając w swym umyśle do spotkania tybetańskiego króla z krwi i kości z. duchowym królem klu. Padmasambhawa umożliwił im zawarcie rozejmu. Król klu wzburzył wody jeziora, wyrzucając na brzeg drewno potrzebne do budowy świątyni.


Wędrowcy

Image

W sztuce tybetańskiej dakinie zwykle są przedstawiane jako seksualne partnerki groźnych bogów opiekuńczych, choć mogą nimi być wszelkie potężne istoty żeńskie, kobiety lub demony, które wprowadzają ludzi w sekrety magii.


Daninie to wróżki Tybetu,gdzie są nazywane podniebnymi podróżniczkami. Mogą pojawiać się jako zwykłe kobiety, jako piękne dziewczęta odziane tylko w kolczugi z ludzkich kości lub jako ohydne bezzębne wiedzmy.

Dakinie, które wtajemniczyły Padmasambhawę, mogły przybierać wiele różnych kształtów. Niektóre miały pięć głów i nurzały się w morzu krwi; inne latały na grzbietach ptaków i żywiły się ludzkimi wnętrznościami; najstraszniejsze jednak były dakine o wielu rękach, w których trzymały trupy, zwierzęta oraz własne odcięte głowy i wyrwane serca.

Image



Wiele historycznych postaci również uzyskało status dakini. Jedną z nich jest Chosa Bonmo, potężna kobieta żyjąca w VIII wieku, która podobno umiała ostrze miecza zawiązać w trzy węzły. Trisong Detsen powierzył jej misję wynegocjowania pokoju między buddystami a bonpami. Padmasambhawa pobierał nauki nie tylko u demonicznych przewodników, ale także u pięciu ziemskich dakiń. Były wśród nich Mandarava i Yeshe Sógyal, najmłodsza żona Trisong Detsena.


Swięte zwoje

Image

Tybetański buddyzm z niezwykłym pietyzmem podchodzi do swojej spuścizny ideowej, przekazywanej ustnie z pokolenia na pokolenie przez jednego guru następnemu, lub ukrytej przez setki lat w świętych tekstach, czekających na odczytanie.
Lhatotori był w V wieku królem doliny Yarlung. Pewnego dnia w 433 roku. gdy miał już sześćdziesiąt lat. ujrzał tęcze wypełniające niebo i promień światła wpadł do jego palalacu. Po promieniu na dach pałacu spłynęły święte buddyjskie przedmioty, wśród nich zwoje. srebrna słupa i forma do odlewania kolejnych stup. Król nie wiedział co to za przedmioty, lecz usłyszał głos dobiegający z nieba: "W ciągu pięciu pokoleń pojawi się król, który zrozumie ich znaczenie". Zaintrygowany Lhatotori nazwał je Tajemnymi Antidotami, umieścił na tronie i złożył przed nimi ofiary. Wówczas stał się znowu młody i dożył stu sześćdziesięciu lat, chociaż zawsze wyglądał na szesnastolatka.

Image

Zasłynął jako "Ten. który żył dwa razy w jednym ciele". Jego syn. Trinyen Zungtsen, również składał ofiary przed Tajemnymi Antidotami, dzięki czemu królestwo rosło w siłę pod jego rządami. Syn Trinyena Drangnyen Deru, poślubił chińskiego żeńskiego ducha klu imieniem Chimza Lugyel, która urodziła mu niewidomego syna. Gdy wspaniała uroda królowej zaczęła blednąć, Drangnyen zapytał, dlaczego tak się dzieje. Królowa odpowiedziała, iż potrzebuje specjalnego pożywienia ze swej ojczyzny. Król rzekł, by posłała po nie, cokolwiek to jest, i Chimza rozkazała służącej nazbierać do worków żab i usmażyć je w maśle. Ukryła żaby w magazynie za tronem: tam żywiła się nimi potajemnie i wkrótce odzyskała urodę.

Image

Król tak cieszył się z odmłodnienia królowej, że postanowił sam skosztować jej potrawy. Pewnego dnia gdy żony nie było w pobliżu, zakradł się do magazynu, lecz kiedy ujrzał worki pełne żab, nabrał podejrzeń, nie wierząc, że coś takiego mogło przywrócić królowej urodę. urody. Ponieważ pozwolił, aby jego umysł wypełniło zwątpienie w obecności Tajemnych Antidotów, dotknął go trąd.
Przerażony perspektywa powolnej śmierci w męczarniach, Drangyen postanowił pogrzebać się żywcem wraz z żoną, lecz zanim wszedł do grobu, powiedział do swego syna, pragnąc uchronić go przed popełnieniem tego samego błędu: "Czcij Tajemne Antidota, nasze bóstwa opiekuńcze. Poślij po lekarza i zasiądź na tronie, gdy odzyskasz wzrok". Chłopiec usłuchał rady ojca, a ponieważ wierzył niezachwianie w buddyjskie relikwie, jakby one same były bogami, w cudowny sposób odzyskał wzrok. Pierwsza rzeczą, jaką zobaczył, była dzika owca pasąca się na stoku Góry Tygrysa w Kyisho, toteż przybrał imię Tagri Nyenzing, co znaczy "Ujrzał owcę na Górze Tygrysa". Jego synem był ojciec Songtsena Gampo, manifestacji Avalokiteśvary, który skoro tylko objął władzę, wysłał swego ministra do Indii na naukę indyjskich pism i języków, aby można było w końcu przetłumaczyć zwoje przechowywane przez przodków.