DJ-ImageSlider

  • super-foto-79.jpg
  • super-foto-33.jpg
  • super-foto-97.jpg
  • super-foto-91.jpg
  • super-foto-22.jpg
  • super-foto-26.jpg
  • super-foto-19.jpg
  • super-foto-166.jpg
  • super-foto-49.jpg
  • super-foto-6.jpg
  • nowe-43.jpg
  • super-foto-321.jpg
  • super-foto-7.jpg
  • super-foto-10.jpg
  • super-foto-200.jpg
  • nowe-22.jpg
  • super-foto-172.jpg
  • super-foto-148.jpg
  • super-foto-1741.jpg
  • nowe-5.jpg
  • super-foto-81.jpg
  • super-foto-157.jpg
  • super-foto-113.jpg
  • super-foto-12.jpg
  • super-foto-38.jpg
  • super-foto-60.jpg
  • super-foto-1731.jpg
  • super-foto-189.jpg
  • nowe-48.jpg
  • super-foto-194.jpg
  • super-foto-36.jpg
  • super-foto-191.jpg
  • super-foto-134.jpg
  • super-foto-81-a.jpg
  • super-foto-201.jpg
  • super-foto-156.jpg
  • super-foto-153.jpg
  • super-foto-164.jpg
  • super-foto-99.jpg
  • super-foto-28.jpg
  • super-foto-129.jpg
  • super-foto-23.jpg
  • super-foto-152.jpg
  • super-foto-109.jpg
  • nowe-28.jpg
  • super-foto-163.jpg
  • super-foto-165.jpg
  • super-foto-208.jpg
  • super-foto-138.jpg
  • super-foto-174.jpg

Rezerwacja

Galeria

Lumbini

ImageLumbini - niewielka miejscowość położona niedaleko granicy z Indiami jest miejscem, gdzie urodził się Budda. Narodziny Buddy Siakjamuniego upamiętniała około 7-metrowa kolumna ustawiona tam przez indyjskiego króla Asiokę. Buddyjska tradycja przekazuje, że król Asioka odwiedzil Nepal w połowie III wieku p.n.e i wzniósł w Lumbini stupę i kolumnę głoszącą - "Król Asioka ukochany przez deva, w dwudziestym roku od koronacji osobiście złożył tu wizytę, gdzie narodził się Budda Siakjamuni, wybudował kamienny mur i kolumnę dla Bhagavan narodzonego tutaj, zmniejszył podatki dla wioski Lumbini?.

Dokładnie w miejscu, gdzie około 2500 lat temu królowa Maja Devi urodziła Księcia Siddharthę, znanego później jako Budda, stała Świątynia Maji. W tamtym czasie był tam piękny gaj, gdzie oczekująca na rozwiązanie królowa zatrzymała się podczas podróży do Devadaha, stolicy królestwa jej rodziców. Postąpiła według dawnego, kultywowanego do dziś zwyczaju hinduskiego, wedle którego poród odbywa się w domu rodzinnym kobiety. Przed porodem, jak głosi legenda, królowa zażyła kąpieli w Świętym Stawie.

ImageKsiążę Siddhartha przyszedł na świat w pełnię księżyca wyłoniwszy się z boku matki, która przytrzymała się gałęzi drzewa rodząc na stojąco. Poród pozostawił ją dziewicą, gdyż również poczęcie było niepokalane. Dokonał tego bodhisattwa, przybrawszy postać białego słonia, który zapłodnił ją trąbą poprzez jej prawy bok. W trąbie trzymał biały lotos, z pyska wystawało mu sześć kłów, lecz zanim ją zapłodnił, obszedł ją trzykrotnie wkoło na znak szacunku. Po urodzeniu syna zrobiła siedem kroków i powiedziała: to był mój pierwszy i ostatni poród. Po kilku dniach zmarła, gdyż każda matka władcy świata, czakrawartina, musi umrzeć przy porodzie, tak jak każdy czakrawartin musi urodzić się w rodzie królewskim. Również Siddhartha Gautama zrobił po urodzeniu siedem kroków naprzód lub jak mówi inna wersja każdy krok w innym kierunku, następnie zaryczał jak lew: "Jestem największy i najlepszy na świecie, to są me ostatnie narodziny na tym świecie. Zniszczę cierpienie i jego przyczyny.

ImageNiegdyś, tak jak inne miejsca pielgrzymek, Lumbini oznaczone było filarem i stupą. Dziś został tam już tylko filar i wybudowana później mała świątynia, gdzie można obejrzeć płaskorzeźbę ze świątyni Asioki, zniszczonej przez najazdy muzułmańskie i murowana sadzawka, w której miała się kąpać królowa Maja, matka Buddy, tuż przed jego urodzeniem. Obecnie można obejrzeć ruiny królewskich pałaców oraz święte drzewo, pod którego konarami Budda przyszedł na świat. Miejsce to jest pełne pielgrzymów, ponieważ zgodnie z sutrami Winaja historyczny Budda Siakjamuni powiedział, że w przyszłości buddyści, którzy nie mieli okazji się z nim spotkać, powinni gromadzić się w czterech miejscach. Z tego powodu częstym celem pielgrzymek stało się Lumbini, jako miejsce narodzin Buddy.

Dookoła jest usytuowanych kilkadziesiąt świątyń buddyjskich. Można odwiedzić świątynię chińską, koreańską, wietnamską oraz wiele innych, urzekających pięknem, spokojem i dostojeństwem. Miło jest usiąść w takim miejscu i zadumać się na kilka chwil.

Scroll to top